Zamawiamy druk. Licznik strat Nawrockiego pojedzie na trzech billboardach mobilnych po Warszawie, Rzeszowie i Radomiu. Na burtach jedna liczba: 8 040 000 000 zł, tyle według Ministerstwa Finansów kosztowały budżet na 2026 rok weta prezydenta, czyli ponad 213 zł na każdą osobę w Polsce. Przyczepy są już prawie opłacone z wpłat osób zaangażowanych w Akcję Demokrację.

Projekt burty billboardu mobilnego: granatowe tło, napis „Weta Nawrockiego kosztowały nas już…”, licznik z czerwonymi klapkami 8 040 000 000 zł i zdjęcie Karola Nawrockiego przy mikrofonie

Od początku września zmieniło się jedno. Zamiast trzech tablic na ścianach, których nie udało się kupić w miejscach, na których nam zależało, jadą trzy przyczepy. Każda ma dwie burty po 12 metrów kwadratowych, jeździ przez kilka dni po 8-10 godzin dziennie i zatrzymuje się w najbardziej reprezentacyjnych punktach miasta. Zwykły billboard czeka, aż ktoś przejdzie obok. Ten sam podjeżdża pod urząd, rynek i dworzec.

W Warszawie chcemy dołożyć plakaty na wiatach przystankowych w okolicy Sejmu i Pałacu Prezydenckiego. Wielkich tablic tam nie ma, a przystanki są. Osoby, które podpisują i wetują ustawy, będą mijać rachunek w drodze do pracy. Wiaty zamawiamy do końca tygodnia, więc o tym, ile ich będzie i jak długo powiszą, zdecydują wpłaty z najbliższych dni.

Trafiamy w dobry moment. W czerwcu Karolowi Nawrockiemu ufało 54,8 proc. badanych, w najnowszym sondażu IBRiS dla Onetu 47,1 proc. Od drugiego w rankingu Radosława Sikorskiego dzieli go 0,9 punktu procentowego. CBOS z końca sierpnia pokazał to samo: zaufanie spadło o 4 punkty, nieufność urosła o 3. Prezydent, który budował wizerunek na wetach, zaczyna za nie płacić, a my dopisujemy do tego kwotę.

Zdjęcia i trasy przyczep z każdego miasta wyślemy wszystkim osobom, które wpłaciły.

Dorzuć się do licznika strat w trzech miastach