Historia Akcji Demokracji › Historie kampanii

Historia kampanii · 2015-2017

STOP TTIP i CETA: 110 tysięcy podpisów, demonstracja i 17 biur europosłów

Od jesieni 2015 roku sprzeciwialiśmy się umowom handlowym Unii Europejskiej z USA (TTIP) i Kanadą (CETA), a przede wszystkim zapisanym w nich sądom arbitrażowym dla korporacji. Postawiliśmy sobie trzy cele: rząd odrzuca CETA w Radzie UE, polscy europosłowie głosują przeciw, Sejm nie ratyfikuje umowy. Apel podpisało blisko 110 tysięcy osób, 15 października 2016 roku zorganizowaliśmy w Warszawie największą demonstrację antyglobalistyczną w historii Polski, a zimą 2017 roku objechaliśmy 17 biur europosłów w 13 miastach. Rząd Beaty Szydło poparł umowę, a w Parlamencie Europejskim przeciw CETA zagłosowało 13 z 51 polskich europosłanek i europosłów.

Manifestacja STOP CETA i TTIP w Warszawie, 15 października 2016
Manifestacja STOP CETA i TTIP w Warszawie, 15 października 2016. Fot. archiwum Akcji Demokracji

W liczbach

podpisów pod apelem „STOP TTIP & CETA: Bronimy polskiego rolnictwa i żywności” do premier Szydło i ministra Jurgiela (stan z maja 2017; cel 200 000)
109 809
osób na demonstracji w Warszawie 15 października 2016; 7 autokarów dla 240 osób za 24,5 tys. zł ze zrzutki
5 do 6 tysięcy
objazd biur europosłów 13.01-14.02.2017 z udziałem ok. 30 osób, 4 nowe deklaracje przeciw CETA
17 biur w 13 miastach
polskich europosłanek i europosłów przeciw CETA 15.02.2017 (31 za, 3 wstrzymujących się, 2 nieobecnych); PE: 408 za, 254 przeciw
13 z 51
podpisów pod listem otwartym do premier Szydło ws. błędu w tłumaczeniu CETA; rząd nie odpowiedział
11 tysięcy
e-maili do Komisji ds. UE Sejmu latem 2016 (536 w lipcu, 352 we wrześniu)
888

Sądy arbitrażowe, czyli od czego zaczęliśmy

Kampania przeciw TTIP była drugą w naszej historii. We wrześniu 2015 roku, kilka miesięcy po rejestracji fundacji, zbieraliśmy podpisy pod apelem „Nie dla sądów arbitrażowych”. Chodziło o mechanizm ISDS zapisany w negocjowanej właśnie umowie między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Pozwalał on zagranicznym inwestorom pozywać państwa przed trybunałem arbitrażowym i domagać się odszkodowań z pieniędzy podatników za decyzje podjęte w interesie publicznym.

Nie byliśmy w tym sami. Temat podjęła międzynarodowa sieć Seattle to Brussels, która wyrosła z protestów alterglobalistycznych w Seattle w 1999 roku, a w Europie trwała już Europejska Inicjatywa Obywatelska „STOP TTIP”. W Polsce kampaniowaliśmy razem z Instytutem Globalnej Odpowiedzialności i europejską organizacją WeMove, a poparcia udzieliły nam związki zawodowe. Zebrane podpisy złożyliśmy w Ministerstwie Gospodarki na spotkaniu z wiceministrem Mariuszem Haładyjem, któremu przedstawiliśmy nasze obawy i przekazaliśmy publikacje o planowanym porozumieniu.

Krok pierwszy: rząd ma odrzucić CETA w Radzie UE

W 2016 roku do zespołu dołączyła Maria Świetlik, antropolożka polityki, wcześniej zaangażowana w kampanię Instytutu Globalnej Odpowiedzialności przeciw TTIP i CETA, i poprowadziła kampanię. W ewaluacji zapisaliśmy jej plan w trzech krokach: najpierw rząd RP odrzuca CETA w Radzie Unii Europejskiej, potem polscy posłowie do Parlamentu Europejskiego głosują przeciw, na końcu Sejm odmawia ratyfikacji. Liczyliśmy na to, że PiS, który w kampanii wyborczej obiecywał bronić polskiego rolnictwa, nie poprze umowy grożącej rodzinnym gospodarstwom.

Nowy apel „STOP TTIP & CETA: Bronimy polskiego rolnictwa i żywności” skierowaliśmy do premier Beaty Szydło i ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela: domagaliśmy się wyłączenia z umów wszystkiego, co uderza w rodzinne i ekologiczne gospodarstwa oraz w bezpieczeństwo żywności, a jeśli inne kraje się na to nie zgodzą, odrzucenia umów przez Polskę. Apel prowadziliśmy wspólnie z Instytutem Spraw Obywatelskich, Forum Rolnictwa Ekologicznego, Instytutem Globalnej Odpowiedzialności, Stowarzyszeniem Ekoland i Związkiem Zawodowym Rolników Ekologicznych im. św. Franciszka z Asyżu. W czerwcu 2016 roku doręczyliśmy pierwsze 10 tysięcy podpisów. Latem 536 osób, a we wrześniu kolejne 352, napisały do posłanek i posłów sejmowej Komisji do Spraw Unii Europejskiej, by zajęła się projektami uchwał w sprawie TTIP i CETA, które w lipcu złożyły kluby Kukiz’15 i PSL; w sierpniu aktywistki i aktywiści dzwonili do biur poselskich. Komisja odwlekała debatę, a w końcu przyjęła opinię rządu, że CETA nie budzi zastrzeżeń.

7 września na konferencji prasowej razem z IGO, INSPRO, OPZZ i OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych wezwaliśmy Sejm do uchwały przeciw tymczasowemu wdrożeniu CETA bez zgody polskiego parlamentu i przekazaliśmy w pudłach listy prawie 500 osób do parlamentarzystek i parlamentarzystów. 19 września spotkaliśmy się z wiceministrem rozwoju odpowiedzialnym za CETA i przedstawicielami ministerstwa rolnictwa. Kilka godzin przed spotkaniem Ministerstwo Rozwoju wydało komunikat, że poprze umowę, a na spotkaniu usłyszeliśmy argumenty geopolityczne. 23 września Maria Świetlik protestowała w Bratysławie razem z około 200 osobami z 14 państw UE, podczas gdy komisarka Cecilia Malmström ogłaszała, że rządy zgodziły się na tymczasowe wdrożenie CETA. 6 października Sejm głosami PiS i PO przyjął uchwałę, która pozwalała na tymczasowe wejście umowy w życie przed ratyfikacją, zastrzegając zarazem, że do ratyfikacji potrzebna będzie większość dwóch trzecich; przeciw głosowały PSL, Nowoczesna i Kukiz’15. Tego samego tygodnia pod apelem przybyło 60 tysięcy podpisów, po około 10 tysięcy dziennie.

15 października 2016: Wielka Demonstracja

Na 15 października zwołaliśmy manifestację w Warszawie. Komitet organizacyjny tworzyły Akcja Demokracja, Instytut Globalnej Odpowiedzialności, OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych oraz Strefa Zieleni; współorganizatorami zostały m.in. Partia Zieloni, Razem, SLD, Inicjatywa Polska, Inicjatywa Pracownicza, Inicjatywa Firm Rodzinnych i Polska Wolna od GMO. Założyliśmy osobną stronę stopttipceta.pl, fanpage Stop TTIP & CETA Polska i logo, a zasady uczestnictwa wykluczały organizacje nacjonalistyczne. Termin wynikał z kalendarza Brukseli: podpisanie CETA przez Radę UE planowano na 18 października, a Polskę miał reprezentować szef MSZ Witold Waszczykowski. Aktywistki i aktywiści zrzucili się na koszty demonstracji 24,5 tysiąca złotych, z których opłaciliśmy siedem autokarów dla 240 osób z całej Polski.

Pochód ruszył spod Ministerstwa Rolnictwa i doszedł pod Kancelarię Premiera. W raporcie rocznym zapisaliśmy 5 do 6 tysięcy osób; był to największy alterglobalistyczny protest w historii Polski i jeden z nielicznych, który połączył główny nurt polityki z ruchami społecznymi. Obok siebie szli rolnicy ekologiczni, drobni przedsiębiorcy, związki zawodowe i organizacje chrześcijańskie, a na scenie wystąpili Adrian Zandberg i Paweł Kukiz. Przeciw umowom wypowiedziały się wszystkie znaczące centrale związkowe: NSZZ „Solidarność”, OPZZ, Forum Związków Zawodowych, Sierpień ’80 i Inicjatywa Pracownicza, a także NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” i Krajowa Rada Izb Rolniczych. Protesty odbyły się też we Wrocławiu (13 października, około 200 osób), Poznaniu, Krakowie, Toruniu i Nowym Sączu. O demonstracji mówiły Teleexpress, „Fakty”, „Panorama”, „Wiadomości” i „Wydarzenia”, a zdjęcia dla kampanii robiła Agata Kubis.

W tym samym miesiącu wykryliśmy błąd w polskim tłumaczeniu CETA: w rozdziale o współpracy regulacyjnej w biotechnologii polska wersja odwracała sens zapisu o GMO. 11 tysięcy osób podpisało list otwarty do premier Szydło z żądaniem śledztwa, który opublikowaliśmy w „Dzienniku Gazecie Prawnej”. Rząd nie zareagował, Komisja Europejska zapowiedziała poprawkę. Gdy przywódcy europejscy naciskali na premiera Walonii, która blokowała podpisanie umowy, wysyłaliśmy mu po francusku słowa wsparcia. W sondażu IBRiS z października 2016 roku 47,5 procent osób uznało, że Polska nie powinna przyjmować CETA, 33 procent było przeciwnego zdania, a 78 procent słyszało o umowie. Rząd Beaty Szydło nie zawetował porozumienia w Radzie UE i umowa została podpisana.

Krok drugi: 17 biur europosłów w 13 miastach

Po podpisaniu umowy przez Radę walka przeniosła się do Parlamentu Europejskiego. Postawiliśmy sobie cel przekonania połowy polskich europosłów, czyli 26 osób z list PiS, SLD-UP i PSL, i działaliśmy w ich okręgach wyborczych. Dwa tysiące osób napisało do nich e-maile, poszło 96 tweetów, a 23 listopada 2016 roku Parlament odrzucił wniosek o skierowanie mechanizmu arbitrażu do Trybunału Sprawiedliwości UE stosunkiem głosów 419 do 258. W grudniu na pięciu spotkaniach w Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu, Białymstoku i Warszawie pisaliśmy europosłom kartki noworoczne z życzeniami „Szczęśliwego Nowego Roku Wolnego od CETA”; około 40 kartek trafiło do ich polskich biur. W styczniu 2017 roku, gdy europosłowie byli w kraju, aktywistki i aktywiści dzwonili do ich biur z jednym pytaniem: jak będzie Pan głosował w sprawie umowy z Kanadą? 51 osób przysłało nam relację z rozmowy, a telefony dały trzy nowe deklaracje głosowania przeciw. Razem z WeMove zebraliśmy też 3500 podpisów pod wspólną petycją do europosłów.

Od 13 stycznia do 14 lutego 2017 roku Maria Świetlik, Bogumił Kolmasiak i Piotr Trzaskowski objechali z aktywistkami i aktywistami 17 biur poselskich w 13 miastach, doręczając podpisy z danego okręgu. Zaczęliśmy w Lublinie u Krzysztofa Hetmana i Mirosława Piotrowskiego. 27 stycznia byliśmy w Częstochowie (Jadwiga Wiśniewska), Dąbrowie Górniczej (Adam Gierek) i Rybniku (Bolesław Piecha), 31 stycznia w Opolu i we Wrocławiu (Kazimierz Michał Ujazdowski, Lidia Geringer de Oedenberg, Bogdan Zdrojewski), 3 lutego w Krakowie (Ryszard Legutko, Czesław Siekierski) i Kielcach (Beata Gosiewska), 9 lutego w Białymstoku (Karol Karski, 3,5 tysiąca podpisów), 10 lutego w Bydgoszczy (Kosma Złotowski, Janusz Zemke, ponad 3 tysiące) i w Gdańsku, gdzie lokalni aktywiści złożyli 5,9 tysiąca podpisów w biurze Anny Fotygi. 13 lutego rolnicy z Ekolandu przekazali 5,2 tysiąca podpisów do biura Czesława Hoca w Kołobrzegu, a 14 lutego w Warszawie doręczyliśmy podpisy Jarosławowi Kalinowskiemu, który potwierdził, że zagłosuje przeciw. W każdym mieście robiliśmy konferencję prasową; wszystkie relacjonowały lokalne media, od „Dziennika Wschodniego” po Radio Gdańsk. W objazd włączyło się około 30 osób z ruchu, wśród nich aktywistki i aktywiści Razem, Zielonych, Kooperatywy Wawelskiej i ATTAC. Wizyty przyniosły cztery nowe deklaracje przeciw CETA, a wszystkie deklaracje zbieraliśmy na mapie na naszej stronie.

Głosowanie 15 lutego 2017: kto dotrzymał słowa

14 lutego, na 24 godziny przed głosowaniem, na briefingu pod Przedstawicielstwem Parlamentu Europejskiego w Warszawie podaliśmy stan gry: 16 deklaracji głosowania przeciw, 110 tysięcy podpisów pod apelem i ponad 9 tysięcy maili do europosłów. Z sondażu wynikało, że tylko 32 procent wyborców PiS popierało umowę, a 56 procent było przeciw. 15 lutego 2017 roku Parlament Europejski zgodził się na CETA 408 głosami przeciw 254. Z 51 polskich europosłanek i europosłów 31 głosowało za, 13 przeciw, 3 wstrzymały się, 2 były nieobecne.

Zdecydowana większość dotrzymała deklaracji, w tym odwiedzani przez nas Krzysztof Hetman, Mirosław Piotrowski, Jarosław Kalinowski, Adam Gierek, Lidia Geringer de Oedenberg, Bogusław Liberadzki i Janusz Zemke. Trzech posłów PiS, którzy wcześniej publicznie krytykowali CETA, poparło umowę (Zbigniew Kuźmiuk, Stanisław Ożóg) albo nie pojawiło się na głosowaniu (Ryszard Czarnecki); wszystko wskazywało na dyscyplinę partyjną. Dwóch posłów związanych z PiS, do których apelowaliśmy, Kazimierz Michał Ujazdowski i Zdzisław Krasnodębski, wstrzymało się od głosu. Po głosowaniu opublikowaliśmy listę, kto głosował za korporacjami, a kto za społeczeństwem i środowiskiem.

Jak to się skończyło

Negocjacje TTIP utknęły jesienią 2016 roku. W Bratysławie komisarka Malmström przyznała publicznie, że nie zostaną zamknięte za prezydentury Baracka Obamy. Umowa ze Stanami Zjednoczonymi nie została podpisana. CETA przeszła kolejno przez polski rząd, Radę UE i Parlament Europejski, a jej część handlowa weszła w życie tymczasowo, przed ratyfikacją przez parlamenty krajowe. Trzeci krok planu, ratyfikacja w Sejmie większością dwóch trzecich, nie nastąpił do dziś. W raporcie za 2016 rok zapisaliśmy, że walka trwa, a do tematu wróciliśmy w 2019 roku przy europejskiej kampanii „Stop ISDS: Prawa dla ludzi, zasady dla korporacji”, pod którą zebraliśmy 4778 podpisów.

Co z tego wyszło

Rząd Beaty Szydło i minister Krzysztof Jurgiel, adresaci naszego apelu, nie zrobili nic z tego, czego żądaliśmy: Ministerstwo Rozwoju ogłosiło poparcie dla CETA 19 września 2016 roku, kilka godzin przed spotkaniem z nami, sejmowa Komisja do Spraw Unii Europejskiej przyjęła opinię rządu, Sejm 6 października zgodził się na tymczasowe stosowanie umowy, a w Radzie UE Polska jej nie zablokowała. Jedyna zmiana po stronie rządzących to zastrzeżenie w uchwale Sejmu, że do ratyfikacji CETA potrzeba większości dwóch trzecich, czego do dziś nie zrobiono. Na list w sprawie błędu w tłumaczeniu rząd nie odpowiedział. Europosłowie, drugi adresat, zareagowali częściowo: 13 z 51 głosowało przeciw, siedmioro z odwiedzonych przez nas dotrzymało deklaracji, a dwóch związanych z PiS wstrzymało się od głosu; trzech posłów PiS złamało wcześniejsze deklaracje. Dla nas kampania była pierwszym dużym, rozproszonym działaniem: nauczyliśmy się łączyć apel internetowy z listami, telefonami, objazdem biur, sondażami i demonstracją finansowaną ze zrzutki. Z tego doświadczenia wyrosły późniejsze kampanie europejskie, w tym wygrana sprawa funduszy za praworządność.

Źródła

Inne historie kampanii

Cała historia Akcji