Trzy lata więzienia za zupę dla zmarzniętego człowieka? Apelujemy do rządu, a MSWiA wycofuje się z przepisu
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji chciało dopisać do kodeksu karnego przepis, który za pomoc osobie przebywającej w Polsce bez dokumentów przewidywał do 3 lat więzienia. Za podanie zupy, wody, leku czy suchego ubrania zimą w lesie. 15 października o 11:00 projektem miał zająć się Stały Komitet Rady Ministrów. Dzień wcześniej uruchomiliśmy apel do premiera i ministrów, żeby zatrzymać ten przepis, zanim zapadnie decyzja.
Podpisz apel „Co to za kraj, że za miskę zupy na 3 lata do ciupy?”
Ministerstwo zaproponowało zapis: „Kto wiedząc, że inna osoba przebywa na terytorium RP wbrew przepisom umożliwia lub ułatwia jej dalszy pobyt, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Dziś za „ułatwianie pobytu” prawo karze tylko tego, kto robi to dla korzyści. Nowy przepis usuwał ten warunek. Mecenas Radosław Baszuk tłumaczył w „Rzeczpospolitej”: „Jeżeli zimną ciemną nocą, w lesie pod Hajnówką znajdziemy przemarznięte dziecko (…) i udzielimy mu pomocy, np. zabierając do domu i ogrzewając czy dając jeść, to popełnimy przestępstwo”.
W marcu 2022 roku pięcioro ludzi spotkało w przygranicznym lesie rodzinę z Iraku z siedmiorgiem dzieci, z których najmłodsze miało dwa lata, oraz rannego 25-latka z Egiptu. Dali im jeść i pić, ciepłe ubrania i podwieźli ich 13 kilometrów do najbliższej miejscowości. Za to stanęli przed sądem. Sąd ich uniewinnił i napisał w uzasadnieniu: „Działania, których jedynym celem jest ratowanie ludzkiego istnienia, to pomoc humanitarna, która realizuje konstytucyjny standard ochrony życia. Takie działania nie mogą być przestępstwem”. Ich obrońca alarmował, że z nowym przepisem zostaliby najprawdopodobniej skazani.
Państwo ma prawo chronić granicę, a za przemyt ludzi kodeks karny już karze. Nowy przepis uderzyłby w kogoś innego: w mieszkańców Podlasia, sąsiadów, wolontariuszki i turystów, którzy nie przejdą obojętnie obok zmarzniętego człowieka. W 2022 roku tysiące z nas otworzyły domy przed ludźmi uciekającymi z Ukrainy. To był ten sam odruch: ta sama herbata, ten sam koc, to samo „wejdź, ogrzej się”. Konstytucja zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia i mówi o obowiązku solidarności z innymi.
Sprzeciw zgłosiły też osoby z rządu. Ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk napisała do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, że karanie za pomoc humanitarną „może stanowić poważne naruszenie zasady demokratycznego państwa prawa”. Przewodnicząca klubu Lewicy Anna Maria Żukowska przypomniała, że „temperatury spadają i zostawienie ludzi bez pomocy może być śmiertelnie niebezpieczne”.
Aktualizacja 15.10.2026
Rząd wycofał się z planów karania za pomoc humanitarną. MSWiA ogłosiło tego samego dnia, w którym ruszył nasz apel, że art. 264a kodeksu karnego zostaje w obecnym brzmieniu. Resort przekonuje, że „bezinteresowne wsparcie humanitarne nigdy nie było i nie jest przedmiotem ścigania”. Piątka z Hajnówki, która nakarmiła rodzinę z siedmiorgiem dzieci, przeszła jednak przez proces, zanim sąd ją uniewinnił. Dlatego trzymamy rękę na pulsie.
To efekt wielu głosów: prawniczek i prawników, organizacji pomagających na granicy, mediów i ministerstw, które się sprzeciwiły. W niecałe 5 godzin apel podpisało ponad 1 500 osób, a dzień później było pod nim ponad 3 000 podpisów. Apel, mail i posty przygotowaliśmy w ciągu jednego dnia. Tak szybka reakcja jest możliwa dzięki osobom, które wspierają nas co miesiąc.
Dołącz do osób wspierających Akcję Demokrację co miesiąc
Fot. Zapora na granicy polsko-białoruskiej, czerwiec 2022, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, CC BY 3.0 PL, Wikimedia Commons