Posłanki i posłowie przyjęli dziś, 20 października, dwie ustawy w sprawie aborcji. Pierwsza przywraca przesłankę ciężkiej wady płodu, czyli powrót do pseudokompromisu z 1993 roku. Druga to tylko częściowa dekryminalizacja: znosi karę za pomoc w aborcji.

Za pierwszą ustawą głosowało w całym Sejmie 233 posłanek i posłów, przeciw 203. Druga przeszła zaledwie czterema głosami: 217 za, 213 przeciw.

Tak głosowały same kluby koalicji 15 października (KO, Lewica, PSL, Polska 2050, Centrum):

  • pseudokompromis (druk 223): 225 za, 5 przeciw, 1 osoba wstrzymała się, 8 nie głosowało;
  • dekryminalizacja pomocy w aborcji (druk 611): 209 za, 15 przeciw, 3 osoby wstrzymały się, 12 nie głosowało.

Dzisiejsze głosowania są ważne, bo widzimy, jak głosują poszczególne posłanki i posłowie, i z tego będziemy ich rozliczać. Nie spodziewamy się, że prezydent podpisze którąkolwiek z tych ustaw, ale traktujemy to jak pierwszy krok. Czas na kolejne. Liczy się odpowiedź na proste pytanie: czy aborcja jest w Polsce dostępna i czy jest decyzją kobiety? Dziś wciąż nie jest.

Przed wyborami w 2023 roku liderzy dzisiejszej koalicji obiecywali, że o aborcji będzie decydować kobieta, a nie ksiądz, prokurator czy policjant, i że w tej sprawie nie ma czasu na kompromisy. Kobiety potraktowały te obietnice poważnie i poszły głosować. Minęły trzy lata, a tych obietnic nadal nie spełniono.

Dlatego w naszym apelu domagamy się legalnej, bezpiecznej i dostępnej aborcji zgodnej ze standardami WHO oraz końca karania za aborcję i za pomoc w niej. Podpisało go już ponad 6 000 osób. Jak doszło do dzisiejszego głosowania, piszemy w notce Aborcja wraca do Sejmu.

W czwartek, 22 października, o 18:00 wychodzimy z czerwonymi kartkami na ulice 27 miejscowości. Chodź z nami!

Podpisz apel o legalną aborcję