Od 28 lipca 2027 roku w Polsce zacznie obowiązywać zakaz trzymania psów na łańcuchu. Czekaliśmy na tę zmianę latami. Projekt rozporządzenia Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, który ma określić, jak psy będą trzymane zamiast tego, może jednak zamienić łańcuch w coś gorszego: ciasny kojec, mniejszy niż przestrzeń, jaką pies miał na trzymetrowej uwięzi. Apelujemy do ministerstwa o poprawienie projektu, zanim przepisy wejdą w życie.

Podpisz apel „Dobre życie dla psów”

Projekt rozporządzenia o minimalnych warunkach utrzymywania psa w kojcu przewiduje, że pies, w zależności od wielkości, ma mieć od 4 do 10 metrów kwadratowych. Brzmi lepiej niż łańcuch, ale w praktyce to krok wstecz. Zamiast realnej poprawy losu zwierząt grozi nam zastąpienie łańcucha małą, stacjonarną klatką, w której pies spędzi całe życie. 4 października przed siedzibą ministerstwa w Warszawie protestowały przeciwko temu organizacje prozwierzęce i opiekunki i opiekunowie psów pod hasłem „Nie dla klatek dla psów”.

Domagamy się, żeby rozporządzenie zawierało:

  • większą powierzchnię kojców, wynikającą z realnych potrzeb psa: eksploracji, węszenia, kontaktu z człowiekiem i innymi psami, odpoczynku,
  • obowiązkowy, codzienny ruch poza kojcem, bo kojec nie może być dożywotnią celą,
  • ochronę przed upałem, nie tylko przed zimnem: zacienienie, wentylację i nieśliską nawierzchnię,
  • gwarancję regularnego kontaktu z opiekunem,
  • realne kontrole i sankcje dla osób, które nie spełniają norm,
  • jasny zapis, że kojec to wyjątek, a nie nowy standard trzymania psa,
  • edukację opiekunów, kontrolę warunków przez gminy i kontrolę gmin ze strony resortu.

Zwierzęta same nie upomną się o swoje prawa. Musimy to zrobić za nie. Jak piszemy w apelu, psy, tak jak ludzie, mają różne temperamenty i potrzeby: dostęp do odżywczych posiłków, odpowiednią ilość ruchu, kontakt z ludźmi i innymi psami, zabawę, miejsce do odpoczynku. To podstawowa wiedza, którą powinien mieć każdy, kto decyduje się na opiekę nad zwierzęciem. Państwo powinno zadbać o to, by prawo chroniło tych, którzy nie mogą o nie dla siebie zawalczyć.

Czas na reakcję jest teraz, bo to teraz ministerstwo decyduje o ostatecznym kształcie przepisów. Gdy pokażemy, że są nas tysiące, nie będzie mogło nas zignorować. W ciągu dwóch godzin od wysłania maila apel podpisało ponad tysiąc osób.

Nie dla ciasnych kojców. Podpisuję apel