Telewizja Republika drugi rok z rzędu nie zapłaciła w terminie raty za koncesję, a zamiast przelewu poszła zbiórka na antenie. W tym samym czasie na wizji o mieszkających w Polsce Ukraińcach mówi się jak o pasożytach. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ma narzędzia i ich nie używa, dlatego zbieramy podpisy pod apelem o to, żeby stosowała wobec tej stacji prawo, które stosuje wobec innych nadawców.

Rata opłaty koncesyjnej wynosiła 2 043 718,10 zł, a termin minął 1 września. Przelewu nie było. 6 września stacja zebrała na antenie około 2 milionów złotych od mniej więcej 30 tysięcy widzów w dziewięć godzin. Po wpłacie zostało ponad 180 tysięcy złotych odsetek, które KRRiT naliczyła za zwłokę. O zamknięcie stacji nie prosimy, prosimy o równe traktowanie.

Kłopoty z płaceniem biorą się z tego, że reklamodawcy uciekają. W 2024 roku reklam w Republice nie chciały już IKEA, mBank, Carrefour i Skoda. 30 lipca tego roku prowadzący przez ponad trzy minuty pokazywali na antenie zegarek marki Nowrocky za 699 złotych, którego logo należy do siostry prezydenta, a kolekcjonerzy mówili o nim „chiński szmelc”. Krzysztof Luft złożył w tej sprawie skargę do KRRiT, bo reklama i telesprzedaż mają być wyraźnie oddzielone od materiału redakcyjnego.

Gorsze od zaległości jest to, co idzie na antenie. Tego samego 30 lipca Republika wyemitowała „Balladę o Ukraińcu”, teledysk zrobiony przez AI, w którym o mieszkających w Polsce Ukraińcach mówi się jak o pasożytach i sugeruje się ich wywózkę. W styczniu 2024 roku w tym samym studiu publicysta proponował czipowanie migrantów jak psów albo tatuowanie im numerów na przedramieniu, a inny gość mówił o barakach dla migrantów w Auschwitz i na Majdanku. Artykuł 18 ustawy o radiofonii i telewizji mówi wprost, że audycje nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści ani dyskryminujących ze względu na narodowość czy pochodzenie.

W całym 2025 roku KRRiT wystawiła Republice dziesięć decyzji karnych na 157,5 tysiąca złotych, więcej niż jakiemukolwiek innemu nadawcy. Stacja je zapłaciła i nadaje dalej. W tym samym roku w sprawach o brak obiektywizmu i stronniczość Rada wszczęła wobec Republiki 77 postępowań, wobec Telewizji Polskiej 62, wobec TVN 22, a wobec Polsatu 16. W lipcu Senat odrzucił sprawozdanie KRRiT i wśród zarzutów wymienił brak reakcji na skargi dotyczące treści mogących stanowić mowę nienawiści oraz niewystarczające egzekwowanie opłat koncesyjnych, w szczególności wobec Telewizji Republika.

Koncesja naziemna jest przywilejem od państwa, miejscem na multipleksie oddanym spółce na dziesięć lat i pod warunkami. Republika płaci za nie z pieniędzy widzów zbieranych na wizji, a wcześniej przez lata dostawała pieniądze od spółek Skarbu Państwa. W latach 2017-2023 do mediów Tomasza Sakiewicza popłynęło co najmniej 150 milionów złotych, z czego około 35 milionów do samej Republiki, w przelewach opisanych jako sponsoring.

18 września Wirtualna Polska i TVN24 opisały relacje giełdy Zondacrypto z dziennikarzami stacji. Z ustaleń obu redakcji wynika, że prowadzący programy w Republice Sławomir Jastrzębowski od września 2025 roku był w grupie na WhatsAppie „zondacrypto Public Relations”, a Marcin Dobski, współautor „Ściśle jawne”, pisał w marcu do ówczesnego prezesa giełdy: „To jak z tą współpracą? Bo się znamy korespondencyjnie”. Do agencji PR, przez którą szły płatności, trafiło w tym czasie 90 tysięcy euro. Zainteresowani nie odpowiedzieli na pytania dziennikarzy, więc niczego nie przesądzamy. Naszym zdaniem KRRiT powinna to sprawdzić z urzędu.

Wspólne dobro nie może być używane do działań, które rozbijają wspólnotę i pompują agresję. Poglądy w telewizji mogą być takie, że aż zgrzytają zęby, ale ustawa zakazuje treści, które odczłowieczają ludzi, i tego zakazu Rada ma pilnować.

Podpisz apel do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji