W niedzielę AfD wygrała wybory w Saksonii-Anhalt z wynikiem 43,8 proc., ponad dwa razy więcej niż pięć lat temu. Do samodzielnych rządów w landzie zabrakło jej trzech mandatów. Jacek Wilk, polityk partii Grzegorza Brauna, skomentował to jednym słowem: „Nokaut”. I dodał: „Niemcy się budzą”. Polska skrajna prawica nie widzi w tym ostrzeżenia. Widzi wzór.
Donald Tusk napisał: „W Polsce tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć z tryumfu AfD w Niemczech. Trochę się ich nazbierało w Konfederacjach i PiS”. Robert Biedroń w TVN24: „Nie ma się z czego cieszyć, że neofaszyści wygrają wybory”.
W Polsce partia Grzegorza Brauna wciąż działa legalnie. Jej lider odpowiada przed sądem za siedem czynów, w tym za zgaszenie gaśnicą świec chanukowych w Sejmie, a w sierpniu prokuratura postawiła mu cztery kolejne zarzuty. Lider współpracujących z Braunem Kamratów, Wojciech Olszański „Jaszczur”, ma od kilku dni prawomocny wyrok za nawoływanie do nienawiści wobec Żydów. Prokurator Generalny do dziś nie skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o delegalizację.
Wniosek opieramy na art. 13 Konstytucji, który zakazuje istnienia partii dopuszczających nienawiść narodowościową lub stosujących przemoc w celu zdobycia wpływu na politykę. Przemoc Brauna i Korony nie ma charakteru incydentalnego: od niszczenia choinki w sądzie i wyrywania mikrofonów po atak na kobietę podczas Chanuki w Sejmie i grożenie politykom śmiercią. Hasło „Stop ukrainizacji Polski” i sojusz z Rodakami-Kamratami, którzy spalili statut kaliski, to szerzenie nienawiści narodowościowej.
Pod apelem do Prokuratora Generalnego podpisało się już ponad 58 tysięcy osób. Chcemy dojść do 75 tysięcy i pokazać, że w Polsce jest społeczna zgoda: partia, która dopuszcza przemoc i szerzy nienawiść, nie ma prawa działać.
Podpisz apel o delegalizację partii Brauna
Fot. © European Union 2024, źródło: Parlament Europejski