Skrajna prawica coraz częściej stroi się w mundury łudząco przypominające stroje policji, wojska i Straży Granicznej. 13 czerwca na Dworcu Centralnym w Warszawie mężczyźni z furgonetki zaczęli „legitymować” podróżnych, wybierając osoby o ciemniejszej karnacji. Prokuratura wszczęła śledztwo, ale luka w prawie zostaje otwarta. Apelujemy do premiera i ministrów o zmianę na wzór Francji i Niemiec.

Kodeks karny karze podszywanie się pod funkcjonariusza tylko wtedy, gdy ktoś wprost mówi „jestem z policji” i wykonuje jego czynności. Kara: maksymalnie rok. Za noszenie cudzego munduru grozi grzywna do 1000 złotych, mniej niż kosztuje skompletowanie stroju. A za własny uniform uszyty tak, by wyglądał jak policyjny? Zwykle nic. Rok temu na przejściu w Lubieszynie uczestnik samozwańczego „patrolu” stał w kamizelce z napisem „Ochrona Granic – Police”. Policja poprosiła, żeby zasłonił napis. Odmówił. Na tym się skończyło.

We Francji (art. 433-15 Code pénal) i w Niemczech (§ 132a StGB) publiczne noszenie stroju łudząco podobnego do munduru służb jest przestępstwem. Polsce brakuje tego jednego zdania.

14 lipca wiceminister spraw wewnętrznych zapowiedział, że karalne będzie samo noszenie uniformów imitujących mundury służb. Stawiamy sprawę jasno: trzy miesiące na skierowanie projektu do Sejmu, czyli do 14 października. Liczymy każdy dzień. Chcemy wyraźnych wyjątków dla harcerstwa, klas mundurowych i rekonstrukcji historycznych.

Mundur polskiej policji, wojska czy Straży Granicznej to symbol państwa, któremu ufają miliony ludzi. Nie pozwólmy go podrabiać bojówkom, które chcą siać strach na ulicach.

Podpisz apel: mundur to nie przebranie

Fot. Ready to ravee, Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0