„Gazeta Wyborcza” opisała 12 sierpnia, że podczas lipcowych wyścigów na Torze Służewiec cztery konie miały na czas gonitwy założone opaski zaciskowe na języki. Podobne przypadki powtarzały się w kolejnych dniach. Regulamin wyścigów zabrania tego od 10 lat. W niedzielę 16 sierpnia o 13:45 stanęliśmy przed bramą toru.

Jak mówi Magda Czajkowska z inicjatywy Follow The White Horse, naukowcy i weterynarze alarmują, że wiązanie języków powoduje u koni „ból, stres, reakcje obronne”, ogranicza naturalny odruch przełykania, a zdarzają się porażenia nerwów, martwica tkanek i utrata części języka. Fundacja Przyjaciel Zwierz, Prawnicy na Rzecz Zwierząt i Follow The White Horse złożyli 11 sierpnia zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu znęcania się nad zwierzętami.

Zakaz jest, cierpienie jest, a odpowiedzialności nie ma nikt. Domagamy się wyjaśnienia sprawy, sprawdzenia, czy takie przypadki zdarzają się tylko na tym torze, i wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych. Cierpienie koni nie może być częścią widowiska. Konie nie mogą powiedzieć, że je boli. My możemy.

Protest odbył się przed wejściem na Tor Służewiec przy ul. Puławskiej 266 w Warszawie, pokojowo i legalnie.