Na Naszej Demokracji, naszej platformie apeli oddolnych, Kuba Czajkowski ze Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze apeluje do Marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej o inicjatywę ustawodawczą zaostrzającą kary za przestępstwa drogowe. W trzy dni apel podpisało ponad 12 tysięcy osób. Wspieramy go i rozesłaliśmy do naszej społeczności.

Dziś za spowodowanie śmiertelnego wypadku grozi do 8 lat więzienia, a przy znacznym przekroczeniu prędkości, po alkoholu lub narkotykach do 20 lat. Tyle dostał Łukasz Żak, który pijany rozpędził samochód na Trasie Łazienkowskiej do 226 km/h, relacjonując wszystko przez trzymany w ręce telefon. Wjechał w auto, którym jechała czteroosobowa rodzina, i uciekł z miejsca wypadku. Zginął ojciec, kierujący pojazdem.

Miasto Jest Nasze postuluje, by rozszerzyć katalog przestępstw drogowych zagrożonych karą 20 lat więzienia. Chodzi o kierowców, którzy:

  • przekroczyli dozwoloną prędkość o ponad 50 km/h,
  • prowadzili mimo zakazu,
  • potrącili pieszego na przejściu dla pieszych lub na chodniku,
  • brali udział w nielegalnym wyścigu.

Autor apelu pisze: „funkcjonujący w Polsce system prewencyjny w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego jest całkowicie dysfunkcjonalny, czego najlepszym przykładem jest skromna sieć fotoradarów, których zapisy nie prowadzą w większości przypadków do ukarania sprawcy. Ponad 50% czynów przedawnia się bez podjęcia czynności przez organy Państwa. W tej sytuacji prewencja indywidualna, w postaci fizycznej izolacji sprawcy od społeczeństwa, stanowi podstawowy i jedyny środek odzyskania przez Polaków poczucia sprawiedliwości w obliczu kolejnych szokujących zdarzeń drogowych”.

Apel jest oddolny: założyła go osoba spoza naszego zespołu, a my udostępniamy narzędzia i zasięg. Tak działa Nasza Demokracja. Jeśli w Twojej miejscowości dzieje się coś, co wymaga interwencji, załóż własny apel.

Fot. Alexander Blum, CC BY 4.0, Wikimedia Commons