Szanowny Panie Wojewodo,

domagamy się szybkiego uchylenia decyzji Urzędu Stanu Cywilnego w Zakopanem, który odmówił wpisania do rejestru małżeństwa dwóch mężczyzn zawartego za granicą. Nie za miesiąc. Teraz!

Dwóch mężów przyszło do swojego urzędu z legalnym aktem ślubu i wyszło z odmową, bo burmistrz Łukasz Filipowicz z góry ogłosił, że jego urząd takich wpisów „nie będzie przeprowadzał”. Od tamtej pory czekają. Każdy dzień tego czekania to dzień, w którym dla polskiego szpitala, sądu i skarbówki są sobie obcy.

Odmowa i długie czekanie to dwie postaci tej samej dyskryminacji. 

Dlatego apelujemy do Pana o trzy rzeczy:

  • Niezwłoczne uchylenie odmowy z Zakopanego, bez wykorzystywania pełnego miesięcznego terminu i bez przedłużania postępowania.
  • Jasne stanowisko dla wszystkich urzędów stanu cywilnego w Małopolsce: rozporządzenie obowiązuje, odmowa jest naruszeniem prawa. Kierownik USC w Krakowie prosił Pana o to już 5 sierpnia.
  • Nadzór nad USC w Zakopanem, żeby żadna kolejna para nie musiała jechać po swój dokument do innego miasta.

Prawo w tej sprawie jest jasne od 23 sierpnia i potwierdziły je Naczelny Sąd Administracyjny oraz Trybunał Sprawiedliwości UE. W pierwszym tygodniu urzędy wpisały do rejestru 98 par, sam Kraków do 6 września 16. Nie godzimy się, żeby sto kilometrów dalej jeden burmistrz decydował, że dla jego mieszkańców to prawo nie obowiązuje. Prawo obowiązuje też pod Tatrami, a Pana zadaniem jest tego dopilnować.

Dlaczego to jest ważne?

Wyobraź sobie, że po ślubie idziesz do urzędu z aktem małżeństwa, a urzędnik mówi: nie, bo burmistrz tak zdecydował. Tak wyglądał sierpień dla dwóch mężczyzn z Zakopanego. Odwołali się do wojewody. 9 września wicewojewoda Ryszard Śmiałek powiedział w Radiu Kraków, że decyzja zapadnie „w ciągu kilku tygodni”. Dla urzędu to termin. Dla nich to kolejne tygodnie, w których dla państwa nie są rodziną.

Burmistrz publicznie ogłosił, że jego urząd transkrypcji „nie będzie przeprowadzał”, zanim jakikolwiek wniosek wpłynął. W tym samym czasie sto kilometrów dalej, w Krakowie, taki sam urząd wpisał do rejestru już 16 takich małżeństw.

Odmowa jest dyskryminacją. Kazanie czekać miesiącami na coś, co Kraków załatwia w tydzień, też jest dyskryminacją. Wojewoda może to zakończyć jednym podpisem. Niech wie, że patrzymy, czy przestrzega prawa.