Po Krakowie: nie ułatwiajmy dostępu do broni
Panie Prezydencie, Panie Ministrze,
7 listopada 2026 roku na Rynku Głównym w Krakowie mężczyzna z pozwoleniem na broń zastrzelił sześć osób i ranił kilkanaście kolejnych. Łączymy się w żałobie z rodzinami i bliskimi osób, które zginęły. Dziękujemy policjantkom i policjantom, którzy z narażeniem życia zatrzymali sprawcę, oraz wszystkim, którzy ratowali rannych.
We wrześniu Pan Prezydent wezwał do publicznej dyskusji o dostępie do broni w Polsce. Po Krakowie prosimy, żeby ta dyskusja nie skończyła się łatwiejszym dostępem do broni. Kraje, w których broń jest powszechna, pokazują, że więcej broni oznacza więcej tragedii.
Wzywamy:
- Prezydenta RP, żeby wycofał się z pomysłu ułatwiania dostępu do broni.
- Rząd, żeby w pełni wyjaśnił, jak sprawca wszedł w posiadanie broni, której użył, i razem z ekspertkami i ekspertami przejrzał przepisy o wydawaniu pozwoleń i przechowywaniu broni.
Chcemy przekuć szok i żałobę w coś dobrego: w Polskę, w której na rynkach naszych miast nikt nie musi bać się strzałów.
Dlaczego to jest ważne?
Sprawca zamachu w Krakowie miał legalne pozwolenie na broń. Strzelał z cywilnej wersji karabinka AR-15, a w samochodzie miał kolejne sztuki broni i dużo amunicji. Szef MSWiA mówi, że miał „bardzo, bardzo radykalne poglądy”, „ultranacjonalistyczne”.
Na koniec 2025 roku w Polsce było 411 769 pozwoleń na broń i ponad milion zarejestrowanych sztuk broni. Tylko w 2025 roku wydano ponad 50 tysięcy nowych pozwoleń, pięć razy więcej niż w 2020. Prezydent chce rozmawiać o tym, jak broń mogłoby mieć jeszcze więcej osób.¹ Czujemy, że mamy obowiązek się temu sprzeciwić. Zbyt często słyszymy o młodych ludziach, którzy zafascynowani przemocą sięgają po nóż. Algorytmy mediów społecznościowych podsuwają im coraz ostrzejsze treści. Nie chcemy przepisów, dzięki którym łatwiej sięgną po broń palną.
Większość z nas myśli podobnie: w sondażu SW Research dla DGP z października 57% osób było przeciw łatwiejszemu dostępowi do broni.
Pod apelem możesz zostawić kilka słów dla Krakowa. Po żałobie przekażemy je miastu razem z podpisami.
¹ Prezydent Karol Nawrocki 25 września 2026 roku na otwarciu strzelnicy w Bogutach-Piankach: „musimy podjąć publiczną dyskusję o odpowiedzialnym dostępie do broni w Rzeczypospolitej Polskiej”. Mówił też, że dostęp do broni i umiejętność jej obsługi ma w Polsce około 1 procent obywateli. Źródło: Wirtualna Polska, 25.09.2026.
Apel po Krakowie w 5 minut
Czy to dobry moment, żeby mówić o broni, skoro trwa żałoba?
Uważamy, że tak, choć długo się nad tym zastanawialiśmy. Żałobę szanujemy i dlatego w tym apelu nie ma polityki partyjnej, szukania winnych w rządzie ani w opozycji, imienia sprawcy ani zdjęć z miejsca zbrodni. Ale dyskusja o dostępie do broni trwa od września, zaczął ją prezydent, i po Krakowie będzie trwała dalej. Jeśli teraz zamilkniemy, w tej rozmowie zostaną tylko głosy, które chcą broni dla wszystkich. Najlepiej uczcimy osoby, które zginęły, jeśli zrobimy wszystko, żeby to się nie powtórzyło.
Czy chcecie zabrać broń myśliwym i sportowcom?
Nie. Apel dotyczy pomysłu, żeby broń było łatwiej zdobyć, i tego, czy obecne przepisy o pozwoleniach i przechowywaniu broni są wystarczające. Prosimy, żeby rząd przejrzał je razem z ekspertkami i ekspertami.
Sprawca miał broń legalnie. Co by zmieniły przepisy?
Właśnie dlatego trzeba je sprawdzić. Sprawca miał pozwolenie, a w samochodzie miał kilka sztuk broni. Śledczy sprawdzają, czy karabin pochodził z domu, w którym zarejestrowanych było więcej sztuk broni. Chcemy wiedzieć, gdzie system zawiódł, zanim ktokolwiek zacznie go luzować.
Czy uzbrojeni obywatele nie zatrzymaliby sprawcy szybciej?
Sprawcę zatrzymali policjanci, z których dwóch zostało rannych. Tam, gdzie broń ma w domu bardzo dużo osób, jak w Stanach Zjednoczonych, ludzi ginie więcej, nie mniej: od początku 2026 roku w strzelaninach zginęło tam 11 125 osób, nie licząc samobójstw, a doszło do 407 strzelanin, w których postrzelono co najmniej cztery osoby.
Kto stoi za apelem?
Osoby, które go podpisują. Akcja Demokracja zbiera podpisy, a po żałobie przekaże je adresatom. Nie bierzemy pieniędzy od partii ani od polityków. Działamy dzięki wpłatom ludzi, którzy podpisują apele.
Co zrobicie z podpisami?
Przekażemy je prezydentowi i ministrowi spraw wewnętrznych po żałobie. O każdym kroku napiszemy do osób, które podpisały.