Piotr Wróbel, ojciec nastolatka w spektrum autyzmu, idzie 300 kilometrów pieszo z Krakowa przez Kielce, Skarżysko-Kamienną i Radom pod Kancelarię Premiera. Niesie głos ponad 58 tysięcy osób, które podpisały apel o systemowe zmiany dla dzieci w spektrum autyzmu. Meta: piątek 31 lipca o 14:00, Al. Ujazdowskie 1/3 w Warszawie.

Piotr Wróbel w trasie marszu

Premier od 259 dni nie odpowiada rodzicom i opiekunom dzieci w spektrum autyzmu. W Polsce w spektrum jest około 400 tysięcy osób, a w szkołach uczy się ponad 80 tysięcy dzieci z orzeczeniem o autyzmie. Za każdym stoi rodzina walcząca o diagnozę na czas, nauczyciela wspomagającego i terapię, na którą czeka się dwa lata albo płaci z własnej kieszeni. Zmienić trzeba naraz diagnostykę, edukację, ochronę zdrowia i wsparcie dla rodzin.

„Od momentu złożenia petycji minęło 256 dni. Odbywały się rozmowy z przedstawicielami ministerstw, przedstawialiśmy konkretne propozycje rozwiązań i zorganizowaliśmy dwa marsze w Warszawie. Żaden z kluczowych postulatów nie został zrealizowany, a moje prośby o spotkanie z Premierem pozostały bez skutku” mówi Pan Piotr. W 2018 roku, po marszu z Polski do San Marino, przyjęli go Kapitanowie Regenci tego państwa. Czy tak samo stanie się w jego własnym kraju?

Pan Piotr idzie po 30 kilometrów dziennie, w upale i w burzy. Chce dotrzeć dokładnie o 14:00, bo na tę godzinę wysłał premierowi zaproszenie. Przywitajmy go na mecie, żeby nie stał tam sam.

Dorzuć się do organizacji mety i transparentów