Można straszyć imigrantami, można osobami LGBT, a można drapieżnikami. Zoolog Robert Maślak, prosto z sejmowej komisji, tłumaczy, jak panika wokół wilków i niedźwiedzi staje się paliwem politycznym i co naprawdę kryje się za „alarmem” z Bieszczadów.

Rozmawiamy o tym, czy niedźwiedź poluje na człowieka (nie), o poprawce Konfederacji, zgodnie z którą każdy niedźwiedź, który zaatakuje, ma być natychmiast zabity, i o kłusownictwie: co najmniej 150 wilków rocznie, a wśród zidentyfikowanych sprawców niemal wyłącznie myśliwi.

A potem o tym, co najmocniejsze: o lokalnym układzie, w którym komendant policji, burmistrz i ksiądz bywają myśliwymi, i o tym, do kogo ma się wtedy odwołać zwykły mieszkaniec. Rozmowa o przyrodzie, władzy i strachu, którym się handluje.

Obejrzyj odcinek na YouTube · Subskrybuj Cafe Akcja